PPL ogłosiły przetarg na marketingowe dopłaty do połączenia Lotnisko Warszawa-Radom – Oslo, które ma dotyczyć sezonu zimowego 2026/2027. Dla airport w Radomiu stawką jest uruchomienie ruchu, który ma być rozliczany od faktycznie odlatujących pasażerów, a nie od samego startu trasy.
W dokumentacji zapisano limit 21,5 tys. osób w ciągu 12 miesięcy, a umowa ma obowiązywać przez 12 miesięcy od podpisania albo do wyczerpania maksymalnej wartości. PPL przewidziały też jedno kryterium oceny ofert: cenę brutto, z wagą 100 proc.
PPL i trasa Radom–Oslo
Przetarg obejmuje usługi marketingowe zmierzające do promocji i stymulacji pasażerskiego ruchu lotniczego na trasie Lotnisko Warszawa-Radom – Oslo. Płatność ma wynikać z liczby pasażerów odlatujących z Radomia, pomnożonej przez ustaloną w umowie stawkę netto za pasażera. Mazowiecka KAS ujawnia ponad 550 tys. zł biżuterii na Chopin Airport Warsaw pokazuje, jak różne sprawy wokół lotnisk potrafią szybko wyjść poza samą siatkę połączeń.
To odróżnia ten model od prostego zamówienia na uruchomienie kierunku. Przewoźnik ma dostać środki za realny ruch z Radomia, więc wynik postępowania zależy od tego, ilu pasażerów faktycznie poleci, a nie tylko od podpisania umowy.
Warunki dla przewoźnika
Dokumenty przewidują też możliwość anulowania połączenia, jeśli 30 dni przed pierwszym rejsem łączne obłożenie dostępnych miejsc na kierunku Oslo będzie niższe niż 50 proc. Zamawiający dopuścił również anulowanie poszczególnych rejsów po uprzednim powiadomieniu.
Wśród wymogów znalazł się certyfikat przewoźnika lotniczego AOC oraz licencja na przewóz lotniczy zgodna z unijnymi przepisami. Do postępowania mogą stanąć PLL LOT czy Norwegian, a w analizie trasy pojawiają się też Wizz Air i Ryanair jako przewoźnicy, których wybór mógłby skierować połączenie odpowiednio na Gardermoen albo Torp.
Oslo bez wskazanego lotniska
Choć Oslo wskazano jako prawdopodobny kierunek, dokumentacja nie podaje konkretnego lotniska w rejonie Oslo. To zostawia przewoźnikom pole do rywalizacji o trasę i jednocześnie utrzymuje otwarte pytanie, który operator i który port docelowy ostatecznie zostaną wybrane.
Dla pasażerów oznacza to jeszcze brak oficjalnej informacji o uruchomieniu połączenia i brak możliwości rezerwacji. Dopiero wybór wykonawcy pokaże, czy trasa będzie oparta na rozwiązaniu bliższym Gardermoen czy Torp i czy rzeczywiście wejdzie do oferty na sezon zimowy 2026/2027.







