Nie każdy mecz wygrywa się od początku do końca w równym rytmie. Czasem najważniejsze jest to, jak zawodniczka reaguje na pierwszy cios — a Katarzyna Kawa odpowiedziała na niego w Ningbo bardzo przekonująco. Po przegranym pierwszym secie 1:6 odwróciła przebieg spotkania z Darią Snihur i wygrała 1:6, 6:2, 6:4, awansując do drugiej rundy turnieju WTA 500.
To zwycięstwo ma większą wartość niż sam wynik. Kawa nie tylko zatrzymała serię niekorzystnych rezultatów z Darią Snihur, ale też przełamała układ, w którym dotychczas to Ukrainka była górą — wcześniej lepsza była w Pekinie i w kwalifikacjach Australian Open. W Ningbo był to już czwarty pojedynek obu tenisistek w tym roku, więc stawką nie była wyłącznie jedna runda, ale także psychologiczna przewaga w ich bezpośrednim bilansie.
Jak Kawa odwróciła mecz
Najciekawsze w tym spotkaniu jest to, że po tak słabym otwarciu nie doszło do nerwowego rozpadnięcia się meczu po stronie Polki. Drugi set przyniósł wyraźną zmianę tempa i bardziej stabilną grę Kawy, która wygrała go 6:2. W trzecim secie utrzymała kontrolę na tyle długo, by domknąć cały pojedynek 6:4 i zamknąć spotkanie po własnej linii wzrostu, a nie po błędach rywalki.
Janusz Milewski podkreślił, że Katarzyna Kawa kapitalnie zareagowała na bardzo nieudany początek meczu i awansowała do drugiej rundy turnieju WTA 500 w Ningbo. I właśnie ta reakcja wydaje się najważniejszym wnioskiem po tym występie: nie chodziło o perfekcję, tylko o zdolność do szybkiej korekty. W turnieju tej rangi to często decyduje o tym, czy mecz kończy się krótkim rozczarowaniem, czy realną szansą na dalszy awans.
Teraz przed Katarzyną Kawą kolejne trudne zadanie. Jej następną rywalką będzie Belinda Bencic, rozstawiona z numerem piątym, a więc zawodniczka, która od razu podnosi poziom testu. Po takiej odpowiedzi na nieudany początek Kawa zostaje w turnieju nie tylko jako uczestniczka kolejnej rundy, ale też jako tenisistka, która pokazała, że potrafi wyjść z bardzo niewygodnego meczu po własnej stronie kortu.







