Olga Tokarczuk zapowiada ostatnią powieść i 7 lat pracy
Olga Tokarczuk powiedziała podczas Impactu w Poznaniu, że myśli, iż jej najnowsza powieść będzie ostatnią w karierze. Pisarka i noblistka połączyła tę zapowiedź z oceną współczesnego czytelnictwa, mówiąc, że dzisiejszy rynek i tempo odbioru nie sprzyjają dużym książkom.
W rozmowie ze Sławomirem Sierakowskim mówiła: „Wydaje się, że świat nie zasługuje już ze swoim niszczącym pędem na duże, wymagające powieści.” Dodała też, że „wytworzyliśmy tragiczny w skutkach paradoks”, bo świat się komplikuje, a czytelnik szuka opowieści prostych i jednowymiarowych.
Impact w Poznaniu
Spotkanie odbyło się 14 września 2023 roku w Poznaniu, a Tokarczuk wystąpiła na scenie razem z innymi gośćmi, w tym Szczepanem Twardochem, Jeffem Koonsiem, George'em Clooneyem, Amal Clooney, Borysem Szycem i Maciejem Musiałem. Rozmowa zaczęła się od pytań o kondycję współczesnego czytelnictwa, ale szybko przeszła do pytania o przyszłość jej własnej pracy.
Tokarczuk powiedziała, że są tematy, których nie da się opowiedzieć krótko, i że nie musimy na siłę deklarować stanowisk politycznych w każdym konflikcie ani mieć zdania o każdej błahej decyzji urzędników. W tym samym tonie stwierdziła: „Nie wiem, jak jest. Rozwój wypadków jest dla mnie zbyt skomplikowany, wycofuję się stąd”.
Księgi Jakubowe i koszty
Autorka odwołała się do „Ksiąg Jakubowych”, nad którymi spędziła 7 lat, mówiąc, że gdyby rzetelnie przeliczyć „gigantyczny trud oraz tysiące morderczych godzin” pracy, jej stawka godzinowa dałaby jej „górniczą emeryturę”. To właśnie ten przykład pokazuje, jak długi projekt literacki może obciążać autora czasem i pracą, zanim w ogóle pojawi się jakikolwiek efekt rynkowy.
Tokarczuk dodała, że chciałaby, aby ktoś z otwartym umysłem przyjrzał się współczesnej literaturze „od strony obiektywnie ekonomicznej”. W jej wypowiedzi wybrzmiał też praktyczny spór o to, czy rynek jeszcze nagradza wielkie, wymagające formy, skoro sama pisarka uznała, że jej następna powieść może być zarazem ostatnią.
W tej rozmowie nie padła zapowiedź kolejnego dużego projektu, tylko wyraźna deklaracja, że bilans długiej powieści może być dziś nie do obrony. Dla czytelników oznacza to jedno: Tokarczuk zostawia po sobie sygnał, że kończy z formą, która zbudowała jej pozycję, a „Księgi Jakubowe” pozostają punktem odniesienia dla tego, ile taka książka kosztuje autora.